Sobota • 04 • 09 • 2010
|
0 84 / 688-04-32 |
Ostatnio komentowane ArtykułyAktualnosci |
Wiadomość
Powiat
Sytuacja służby zdrowiaCzy można zarabiać na szpitalu?Artykuł z numeru 5 (405) NOWej strona 12
Odsłon: 890
Publikujemy pełną wersję wywiadu z Antonim Rybką, Przewodniczącym Zarządu Regionu Ziemi Lubelskiej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, który ze względów technicznych nie mógł ukazać się w poprzednim wydaniu.
NOWa: Jak ocenia Pan obecną sytuację służby zdrowia w naszym powiecie?
Antoni Rybka: Zadłużenie szpitala w obecnie prowadzonej polityce nie jest czymś szczególnym. Zadłużone są gminy, powiaty, województwa, cała Polska jest w deficycie, tak funkcjonują również inne państwa. Dług w służbie zdrowia narastał przede wszystkim z niedoboru środków publicznych i ze złego podziału dochodu narodowego, ponieważ na lecznictwo w Polsce powinno być przeznaczone co najmniej 6% PKB, a nie około 4% PKB. Aby zwiększyć pulę środków na służbę zdrowia, trzeba brakujące dwa procent komuś odebrać, a jest to niewygodna decyzja polityczna, podyktowana obawą o przyszły elektorat wyborczy. Brak właściwych nakładów na zdrowie podyktowany jest wyrachowaniem politycznym, działaniami nie wystarczającymi, nieodpowiedzialnymi, kunktatorskimi polityków na każdym szczeblu władzy, a z drugiej strony nie dość jest polityków, którym dobro wspólne byłoby droższe nad własne. NOWa: Jak Pan uważa, czy wielomilionowy dług biłgorajskiej placówki wyniknął z niegospodarności, złego zarządzania czy też z nieodpowiednich decyzji politycznych? Antoni Rybka: Podstawową przyczyną jest brak zrównoważenia nakładów w stosunku do kosztów. Sejm w tzw. ustawie koszykowej nie przewidział współpłacenia za świadczone usługi medyczne, nie zmienił algorytmu podziału środków, dlatego tylko, że była to decyzja polityczna. Region nasz jest dyskryminowany. Wszyscy wiemy, że tzw. nadwykonania, czyli procedury wykonane ponad plan finansowy (wynikające z rzeczywistego leczenia chorych) w kraju stanowią od 3 do 8 % podpisywanych kontraktów z NFZ, zaś na Lubelszczyźnie nadwykonania stanowią aż 20 % kontraktu. Pytam, kto się pochylił nad tym faktem, że jesteśmy aż tak niedoszacowani w zakresie kontraktowanych usług medycznych w stosunku do pozostałych regionów Polski. Wykonane procedury medyczne w naszym biłgorajskim SP ZOZ -ie szacuje się na ok. 34 miliony zł (wykonane przez ciężko pracujących lekarzy zatrudnionych w SP ZOZ-ie i pozostały personel specjalistyczny i pomocniczy). Narzucony kontrakt w 2009 roku to ok. 29 mln zł, a pierwsza propozycja kontraktu na 2010 rok to kwota o 15 % niższa. NOWa: A co Pan sądzi o kierunku przekształcenia szpitala? Antoni Rybka: Jasnych i czytelnych kierunków precyzyjnie określonych przez rządzących nie ma. Z fragmentarycznych informacji i rozmów kuluarowych można powiedzieć, że brak jest wystarczających podstaw, aby podejmować tak niepewne decyzje odnośnie przyszłości szpitala. Gdzie podzieją się biedni chorzy, dzisiaj deficyt ( bo NFZ nie płaci za wykonaną pracę przez szpital) przejmuje starostwo (czyli jakby my wszyscy), jutro zaś dzierżawca nie pozwoli sobie na dług (deficyt), po prostu bardzo a bardzo musi ograniczyć leczenie aby się zbilansować, ponieważ z pustego nawet i Salomon nie naleje. Nadmienię, że zadaniem powiatowego szpitala i jego organu założycielskiego jest zapewnienie zabezpieczenia medycznego w ramach lecznictwa zamkniętego, zdrowia mieszkańców powiatu biłgorajskiego. Zajmowanie się dzierżawą odsuwa możliwość pozyskania aparatury medycznej na kwotę ok.5-u milionów złotych dla naszego SP ZOZ-u w ramach RPO - ze środków unijnych, potrzeby są olbrzymie chociażby w „szpitalu” w Tarnogrodzie, gdzie od prawie 2-ch lat jesteśmy bez aparatu RTG, na którego instalację bezskutecznie czekamy. Czekamy też na zakup aparatu do gazometrii, czy aparatu do szybkich testów zawałowych, a jutro takich możliwości po prostu już nie będzie. Starostwo nie chce wydać 15% z tej kwoty jako wkład własny (poręczyć kredytu), więc lepiej zajmować się zrywaniem gruszek na wierzbie niż działać efektywnie. To przysłowiowy strzał we własną piętę. NOWa: Czy uważa Pan, że przekształcenie biłgorajskiej placówki odbije się na sytuacji w całym województwie? Antoni Rybka: Nie żyjemy na pustyni. Leczymy swoich chorych przede wszystkim w strukturach województwa lubelskiego, gdzie ośrodki lubelski i zamojski prężnie się rozwijają. Pracujemy w sytuacji, gdy algorytm podziału środków na województwo lubelskie jest dla nas niekorzystny, deficyty budżetowe pogłębiają się, ale funkcjonujemy i leczymy swoich chorych w ramach tych skromnych środków. Próby tworzenia w SP ZOZ Biłgoraj ośrodka wysoko specjalistycznego i koncentrowanie nakładów środków na tenże cel niesie obawy, że pozostałe oddziały specjalistyczne będą zapomniane. Natomiast z perspektywy globalnego spojrzenia na region, mówię o tzw. ścianie wschodniej, może to być uszczupleniem środków na specjalistykę w Lublinie i w dynamicznie rozwijającym się ośrodku zamojskim. Można nazwać to podłożeniem nogi i zamiarem przyhamowania ich rozwoju, ponieważ to właśnie pule przeznaczone dla tych ośrodków będą uszczuplane. Z drugiej strony, prawdopodobnie zmieni się kierunek przepływu pacjentów: nie będzie to już nasz region, czyli Biłgoraj- Lublin, Biłgoraj - Zamość, tylko np. Biłgoraj - Śląsk. NOWa: Czyli, w ślad za hasłem „pieniądze idą za pacjentem”, środki przeznaczone na służbę zdrowia będą wędrować poza nasz region? Dr Antoni Rybka: Można określić to mianem „drenowania „ pacjentów a zarazem środków publicznych. Jest to bardzo nieporządne działanie, patrząc z perspektywy województwa i biorąc pod uwagę dzisiejsze burzliwe i niepewne czasy, kiedy polityków cechują działania nie tylko niewystarczające, a wręcz nieodpowiedzialne. NOWa: Co sądzi Pan o przekonaniu obecnie rządzących polityków w powiecie co do konieczności tych zmian? Antoni Rybka: Działania polityków powinny sprowadzać się w tych trudnych czasach zaniżonego algorytmu podziału środków na nasz region do zabezpieczenia zdrowia i życia swoich obywateli w podstawowych dla medycyny dziedzinach. Dzisiaj na służbie zdrowia nie można zarabiać, a to powiat chce zrobić, pobierać pieniądze za dzierżawę, decyzje mają służyć mieszkańcom naszego powiatu, a nie potencjalnym pacjentom powiatów ościennych. Zwracam na to uwagę, gdyż zdarzenia losowe procedur wysokospecjalistycznych będą sprowadzać się do świadczenia usług nie mieszkańcom powiatu, lecz osobom spoza jego terytorium. W wysokospecjalistycznych procedurach ten znikomy odsetek pacjentów, których można zakwalifikować do zabiegów medycznych z górnej półki, leczyć powinniśmy w ośrodkach już istniejących, na przykład w Zamościu i klinikach lubelskich. NOWa: Czy wynika z tego, że biłgorajski szpital może stać się ośrodkiem, wdrażającym postęp w medycynie, lecz podstawowe lecznictwo w powiecie będzie zaniedbywane? Antoni Rybka: Nie jestem przeciwnikiem postępu medycyny, ale uważam, że należy zachowywać się racjonalnie i nie dążyć do wykonania w niepewnych czasach, niepewnych w skutkach decyzji za wszelką cenę. Potrafimy leczyć naszych chorych. Wypracowane przez nas usługi medyczne na kwotę ok. 34 mln zł to fakt. Faktem jest, że po prostu NFZ nie płaci od kilku lat za wszystkie wykonane procedury. Nasz SP ZOZ już posiada potencjał, aby wykonać kolejne procedury, na kolejne ok. 3 mln zł. Nie ma absolutnie podstaw, aby brnąć w rozpoczęte procedury dzierżawy szpitala i likwidacji SP ZOZ-u. NOWa: Dziękuję za rozmowę. NK
Komentarze (4)dodany 6 lutego 2010 ~ odważny Dobrze ze jest ktoś, kto potrafi w sposob przejrzysty wyjaśnic te sprawy. Dzieki za to. Ma swoje zdanie j jasno je wyraża, cenię takich ludzi. dodany 6 lutego 2010 ~ w temacie Nie tylko on jest ściekły na Onyszkiewicza w szpitalu cała administracja straci prace a są to matki które często są jedynym żywicielem rodziny a teraz stracą prace, i one by Onyszkiewiczowi oczy wydrapały za to. . dodany 6 lutego 2010 ~ mieszkaniec Tarnogrodu Doktor Rybka już jest po rozmowach z Borowcami o wspólnym starcie do powiatu ja to wiem bo jest bardzo wściekły na Onyszkiewicza pozdrawiam dodany 6 lutego 2010 ~ pacjent NApewno na szpitalu można zarabiaćwie o tym pan doktór docentprofesor Rybka. Kieszenie ma głębokie. Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. NOWa Gazeta Biłgorajska nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Podobne artykuły
Artykuły numeru: 5 (405)
|
| NOWa Gazeta Biłgorajska © 2010, wykonanie eball | tel./fax (084) 688-04-32, e-mail: nowa@gazetabilgoraj.pl |