Od przyszłego roku zaczną działać cztery programy pomocowe, z których trzy są skierowane bezpośrednio do producentów mleka.

O kryzysie w mleczarstwie jest głośno nie tylko w Polsce, ale także w całej Unii Europejskiej. Rozmowy o tym, co należy zrobić, żeby uzdrowić ten sektor trwają od kilku miesięcy. W obliczu kryzysu całego europejskiego mleczarstwa i coraz częstszych protestów hodowców, KE w końcu znalazła dodatkowe fundusze - ma to być 280 mln euro, z tej kwoty Polska otrzyma około 20 milionów euro, czyli 90 milionów złotych.
Pozostaje jeszcze pytanie, w jaki sposób rozdysponować tę kwotę, żeby rolnicy rzeczywiście odczuli pomoc finansową płynącą z KE. Najprawdopodobniej pieniądze zasilą Program Rozwoju Obszarów Wiejskich. Jak twierdzi wiceminister rolnictwa Tadeusz Nalewajk, nie podjęto jeszcze decyzji, gdzie będą skierowane te środki. Prawdopodobnie przeznaczone one zostaną na wsparcie modernizacji gospodarstw produkujących mleko.
Na ratowanie sektora mleczarskiego rząd chce również przeznaczyć 60 proc. z rezerwy unijnej, która wynosi 1 mld euro. Kwota ta, która jeśli wierzyć zapewnieniom ministerstwa rolnictwa wyniesie około 600 mln euro, ma zostać przeznaczona na modernizację gospodarstw, które posiadają kwoty mleczne.
Polska, jako kraj spoza starej „15” ma prawo do tzw. specjalnego wsparcia wybranego sektora rolniczego. Polska może przeznaczyć 10 proc. środków z dopłat bezpośrednich na wsparcie specjalne. Dlatego w przyszłym roku zostanie uruchomiona specjalna pomoc dla hodowców, którzy mają małe stada (do 10 krów) i funkcjonują na obszarach trudnych do zagospodarowania. Programem tym zostanie objętych pięć województw: lubelskie, podkarpackie, małopolskie, świętokrzyskie i śląskie. Zostały one wybrane właśnie ze względu na trudne warunki gospodarowania i trudną sytuację ekonomiczną, na którą wpływa duże rozdrobnienie produkcji.
W latach 2010-12 Polska będzie miała do dyspozycji 85,5 mln euro. Hodowcy, którzy zostaną objęci pomocą otrzymają dofinansowanie w wysokości 100 euro na jedną krowę. Wstępne szacunki mówią, że dopłaty obejmą ok. 200 tys. zwierząt. Jak zapewnia wiceminister rolnictwa Tadeusz Nalewajk, w przyszłym roku, jak i w kolejnych dwóch latach, na ten cel zostanie przeznaczonych 28,5 mln euro.
- Na dzień dzisiejszy nie ma jeszcze sprecyzowanych informacji odnośnie tych dopłat. Wiadomo tylko, że będą one wynosić około 150 euro na sztukę bydła. Pod uwagę będą brane dane z gospodarstw na dzień 31 maja 2010 roku, natomiast bydło, aby zakwalifikować się do dotacji musi mieć ukończone 36 miesięcy - informuje Stefan Krauz, Kierownik Powiatowego Zespołu Doradców w Biłgoraju.
- Dopłaty przeznaczone są dla gospodarstw, dla których hodowla bydła mlecznego nie jest główną gałęzią produkcji, lecz dodatkową. Te środki na pewno rolnikom przydadzą się, szczególnie, że uzyskują oni mniejsze ceny za mleko, niż gospodarstwa nastawione na produkcję mleka - mówi Eugeniusz Świeca z Lipin Dolnych, który jest właścicielem 40 sztuk bydła mlecznego. - Dobrze by było, gdyby i gospodarstwa, w których jest więcej niż 10 krów, otrzymały taką dotację, lecz myślę, że bardziej potrzebują jej mniejsi hodowcy - wyjaśnia.