Aktualności, Z nowej gazety, Z powiatu

„Dachowanie” skończyło się szpitalem

Opublikowano 25 czerwca 2015, autor: MD

Do naszej redakcji zgłosiła się rodzina poszkodowanej w wypadku kobiety. Twierdzi, że służby medyczne nie zapewniły wysterczającej opieki poszkodowanej kobiecie, która doznała poważnych obrażeń ciała.

"Dachowanie" skończyło się szpitalem

Wszystko przez owada 

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o zdarzeniu drogowym na trasie Zwierzyniec – Panasówka, którego przyczyną był najprawdopodobniej owad. Przypomnijmy. Do zdarzenia doszło 14 czerwca przed południem. Kierująca samochodem daewoo matiz 22-latka z Biłgoraja, wykonując gwałtowny manewr kierownicą, doprowadziła do dachowania pojazdu. Z ustaleń policjantów wynikało, że przyczyną takiego zachowania mógł być owad, który przez uchyloną w aucie szybę wpadł do wnętrza. Do szpitala trafiły dwie przewożone na tylnych siedzeniach pasażerki w wieku 22 i 59 lat. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Kierująca matizem była trzeźwa.

Po ukazaniu się artykułu otrzymaliśmy informację od rodziny jednej z poszkodowanych kobiet. Jedna pasażerka przejechała się karetką. W szpitalu nie zaopiekowali się nią jak powinni. Nie zrobili żadnych badań lekarskich. Zrobili prześwietlenie, gdyż jest złamany obojczyk i odesłali ją do Janowa  relacjonuje córka kobiety, dodając, że w Janowie Lubelskim jej mama została odesłana do domu. Druga pasażerka nawet karetką się nie przejechała. Jest obolała, bolą ją żebra, ma problemy z oddychaniem pisze dalej. W nocy po wypadku pasażerka, która ma złamany obojczyk, wezwała ponownie karetkę, gdyż strasznie ją boli wszystko. Oczywiście też jej nic nie zrobili, poza założeniem gipsu, a wcześniej mówili, że jest za gorąco, i odesłali do domu. Ja się pytam, gdzie jest służba zdrowia? pytała poirytowana kobieta.

Ciąg dalszy nieszczęścia 

Rozżalona kobieta po kilku dniach znów przyniosła złe wieści o stanie zdrowia swojej mamy. – Kobieta ze złamanym obojczykiem bardzo cierpi. Dziś ponownie odwiedziła szpital. Pan, który ją przyjmował, wpisując jej dane do komputera, powiedział, że jemu wyświetla się, że pani leży na oddziale. A w rzeczywistości kobieta przebywa w domu i cierpi  opisywała na portalu społecznościowym córka poszkodowanej, prosząc o pomoc i radę.

 Proszę o nagłośnienie sprawy, gdyż moja mama bardzo cierpi, a oni maja ją w nosie, mimo tego że opłaca składki jak każdy zwróciła się z prośbą o interwencję do naszej redakcji.

Szpital odpowiada 

Sytuację kobiety przedstawiliśmy w ARION Szpitale sp. z o.o. Zespół Opieki Zdrowotnej w Biłgoraju. Wszystkie działania związane z Systemem Ratownictwa Medycznego należy wyjaśnić w SP SPRiTS w Zamościu. Pogotowie Ratunkowe jest podmiotem gospodarczym niezwiązanym z ARION Szpitale sp. z o.o. ARION Szpitale sp. z o.o. ZOZ w Biłgoraju odpowiada za usługi medyczne świadczone na rzecz pacjentów od momentu rejestracji w Izbie Przyjęć Szpitala informował Piotr Łukaszczyk, kierownik Działu Marketingu. Niezadowolenie pacjentki z jakości świadczeń medycznych w naszym szpitalu nie znajduje odzwierciedlenia w żadnej skardze (pisemnej, ustnej, telefonicznej). Jedyną formą niezadowolenia pacjentki jest wpis na portalu społecznościowym, gdzie brak jest merytorycznych informacji, a sporo negatywnych emocji przekazywał rzecznik szpitala.

 Z informacji szpitala wynika, że pacjentka została przywieziona do Izby Przyjęć w niedzielę, 14 czerwca br. około godziny 13.00 przez karetkę systemową Pogotowia Ratunkowego, gdzie podczas transportu zostały podane leki przeciwbólowe. W Izbie Przyjęć zlecono wykonanie zdjęć RTG, gdyż zdiagnozowano złamanie obojczyka lewego. Zdjęcie wykonane w pracowni RTG potwierdziło diagnozę. W związku ze zmianą wprowadzoną w naszym szpitalu od 1 maja br. związaną z brakiem zabezpieczenia ortopedycznego w trybie dyżurowym, pacjentka została skierowana do lekarza ortopedy do najbliższej placówki celem konsultacji specjalistycznej. Pacjentka została zaopatrzona w opatrunek unieruchamiający LKG i przewieziona karetką szpitalną do Oddziału Ortopedycznego szpitala w Janowie Lubelskim wyjaśnia Piotr Łukaszczyk i dodaje, że w Janowie Lubelskim pacjentka została zaopatrzona przez lekarza specjalistę ortopedii i zakwalifikowana do leczenia zachowawczego bez wskazań do hospitalizacji w Oddziale Ortopedycznym.

 Tego samego dnia pacjentka pojawiła się ponownie w Izbie Przyjęć w ARION Szpitale sp. z o.o. ZOZ w Biłgoraju w celu uzyskania skierowania do Poradni Ortopedycznej (nie otrzymała go w szpitalu w Janowie Lubelskim). Skierowanie zostało wypisane  kontynuuje rzecznik. Pacjentka ponownie zgłosiła się do Izby Przyjęć ARION Szpitale sp. z o.o. ZOZ w Biłgoraju już po północy z powodu nasilających się dolegliwości bólowych. Dnia 15 czerwca około godziny 2 w nocy pacjentka została przyjęta do Pododdziału Urazowo-Ortopedycznego biłgorajskiego szpitala. Podczas pobytu w Oddziale podano jej środki przeciwbólowe i objęto leczeniem zachowawczym, wypisując ze szpitala jeszcze tego samego dnia po południu z poleceniem zgłoszenia się do Poradni Urazowo-Ortopedycznej. 17 czerwca pacjentka odwiedziła Poradnię Urazowo-Ortopedyczną, gdzie zmieniono jej opatrunek.

 Podczas pobytu w Izbie Przyjęć, jak i w Szpitalu, pacjenci leczeni są zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, a wszystkie decyzje dotyczące postępowania diagnostycznego i leczniczego podejmowane są przez lekarza zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej. Zapewniam, że Szpital dokłada wszelkich starań, aby pacjenci byli traktowani w sposób podmiotowy i odczuwali satysfakcję z usług wykonywanych w placówce  mówił Piotr Łukaszczyk.

Pogotowie działało zgodnie z przepisami

Zarzuty wobec pogotowia ratunkowego skierowaliśmy do Samodzielnej Publicznej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Zamościu. Zastępca dyrektora ds. lecznictwa Piotr Majcher informował, że właściwą drogą w takich sytuacjach jest złożenie skargi bezpośrednio do dyrekcji pogotowia. Po wysłuchaniu relacji o zdarzeniu stwierdził, że kobieta nie została zabrana przez karetkę, ponieważ stan jej zdrowia został oceniony przez zespół jako niewymagający natychmiastowej hospitalizacji. Gdyby była taka potrzeba, to wtedy zgłasza lider tego zespołu, że jest potrzeba drugiej karetki i dyspozytor, dysponując drugą karetką, wysyła ją do zabrania drugiego pacjenta. Tutaj jest właściwe postępowanie, gdyż karetka nie zabiera więcej niż jednego pacjenta. Wynika to z tego, że nigdy nie wiemy, co się będzie działo z tym pacjentem w drodze  mówił dyrektor, dodając, że jest niejako taki standard w postępowaniu, co wynika z doświadczenia i z procedur. Jeżeli nie było takiej potrzeby, prawdopodobnie po ocenie wstępnej dokonanej przez lidera zespołu, to do pacjentki nie wezwano drugiej karetki. Widocznie nie było obrażeń, które by zagrażały w tym momencie zdrowiu czy życiu pacjentki  tłumaczył Piotr Majcher. 

Komentarze

  1. Szpital ma ISO czy te standardy są z nim zgodne, chyba nie. Najlepiej odesłać niech się kobieta męczy. Panie starosto czy szpital powiatowy nie powinien mieć zapewnionej pełnej obsady lekarskiej. Dzisiaj nie ma ortopedy, a jutro zabraknie innej specjalizacji, a za miesiąc znów będzie ortopeda i zmienią się standardy. Przyjeżdżają lekarze z całego województwa na dyżury, biorą pieniądze i tylko by się nie narobić , a zarobić. W umowie dzierżawy powinien być zapis o standardach obsady, narazie z ta obsadą podróżnych lekarzy jest źle.

  2. To są jakieś kpiny.
    Gdzie jest starosta, który powinien nadzorować ten szpital.
    W powiedie liczącym jakieś 110 tysięcy mieszkańców nie ma żasnego ortopedy na dyżurze?
    Przecież to jedna z najbardziej podstawowych specjalizacji w szpitalu.
    Teraz każda osoba ze złamaną ręką czy nogą będzie wożona do Janowa na założenie gipsu? To jakaś kpina.
    To po co było wieźć pacjenta z obrażeniami barku do szpitala w Biłgoraju jak wiasomo, że nie ma tu ortopedy na dyżurze? Trzeba było od razu skierować karetkę do Janowa czy Zamościa.
    To co się dzieje z opieką medyczną w powiedie to jakaś tragedia. Trzeba by wprowadzić nowe zasady: Pacjentów do których została wysłana karetka od razu transportować do prawdziwego szpitala gdzie mają szansę na pomoc: podzielić powiat na strefy: z północnych i środkowych części od razu wieźć pacjentów na Janowa czy Zamościa, a z południowych gmin do Leżajska. Po co pośrednik w postaci tzw. szpitala w Biłgoraju?

  3. Nie rozumiem jednego walczą o podwyżki dostają ją a i tak maja pacjentów daleko gdzieś. Tylko dobrą minę robią jak się jakies media interesują sprawą!!!! Za to musi się ktoś wziąć i żeby jakieś podejście bylo do pacjenta a nie z mordą startują!!

  4. ta bab blond gruba na izbie to niekulturalna i na ty wali do pacjentów 0 zasad szkoda gadać

  5. Awansu i podwyżki nie dostała to dziwisz się ??? za 1300 dupy ucierać i gibać z basenami ,że o papierkowej robocie nie wspomnę 😉
    Jak służba zdrowia dostanie podwyżki po te 1500 pln to idź zobacz jakie aniele z niej będzie ;-).
    ,,angielski pacjent”

  6. Przy złamaniu obojczyka tak boli i już i nie ma tu wielkich filozofii rozumiem Panią poszkodowaną ale po prostu trzeba czasu i tyle,

  7. a po co jej leżeć w szpitalu pośród naprawdę chorych i umierających???ma tylko zlamany obojczyk,trzeba brać leki przeciwbolowe i nie dziamolić.Pewnie jej chodzi o odszkodowanie bo placą dopiero po 3 dniach pobytu w szpitalu

  8. Tiaaa płacą .Gówno płacą tylko biorą a płacić to nir ma komu a w Biłgorajskim s@dzie pozew w podobnej sprawie sedxia Kaczorowska schowała sobie i nie nadała biegu. Ponad 3 tyg w szpitalu i tydxień na OIOKu w dupe poszło mogłem zdychać tym oszustom.

  9. Podobnie potwierdxone zeznania przeciwko brwsa xniknęły sedxi osxustce kaczorowskiej skorumpoeanej zakale ssr.

Zostaw komentarz

Redakcja "NOWa Gazeta Biłgorajska" NIE PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA ZAMIESZCZONE KOMENTARZE!

Rozwiąż równanie, aby dodać komentarz :