Tereszpol, Z nowej gazety

Walka z bobrami jak z wiatrakami

Opublikowano 04 stycznia 2017, autor: EZ

O konflikcie między ludźmi i bobrami pisaliśmy nie jeden raz. Liczna populacja bobrów występuje na terenie gminy Tereszpol. Ich działania powodują, że mieszkańcy mają zalane pola i lasy. Mimo licznych próśb sytuacja nie została rozwiązana.

Przyczyn konfliktów pomiędzy działalnością człowieka i bytowaniem bobrów jest kilka. Główne z nich to brak lub niewielka liczba osobników naturalnych wrogów takich jak wilki, rysie czy niedźwiedzie, a więc naturalna kontrola populacji jest ograniczona. Dodatkowo jest  coraz mniejsza powierzchnia terenów sprzyjających bytowaniu bobrów – z tego powodu bobrze rodziny wchodzą w kolizję z działalnością człowieka, niszcząc groble na stawach, zalewając łąki i pola uprawne czy też niszcząc drzewostany naturalne i sadownicze. Bóbr należy do grupy nielicznych gatunków, które potrafią przystosowywać środowisko do własnych potrzeb, ale równocześnie szkodzą człowiekowi. Dobrze wiedzą o tym mieszkańcy gm. Tereszpol, którzy z uciążliwością tego gatunku borykają się od lat. 
O pomoc w rozwiązaniu tego problemu wielokrotnie zwracał się Janusz Gnida, radny Rady Gminy Tereszpol i sołtys miejscowości Lipowiec. Prosił o rozwiązanie problemu również posła Piotra Olszówkę za pośrednictwem jego asystenta Łukasza Potockiego. – Przez cały rok składałem interpelację dotyczącą tematu bobrów. Mówiłem, aby ściągnąć do nas ludzi z ochrony środowiska lub innych urzędów, które mają z tym do czynienia. Do tej pory się to nie zdarzyło. Teraz są duże problemy. Jeszcze większe niż wcześniej – mówił Janusz Gnida. Wyjaśnił, że łąki były zalane już dawno, teraz nie ma możliwości zjazdu do lasu. – Lasy robią się nieużytkami – dodał. 
Radny przypomniał, że gmina nie uzyskała dotacji na kolektory słoneczne. – Dziwię się, dlaczego tak się dzieje. W punktacji przyznawania dotacji ochrona środowiska powinna być najbardziej brana pod uwagę. Ludzie solarów nie mają, a do lasu po drewno nie wjadą i będą musieli kupić. Jaka to oszczędność? Jaka to kalkulacja? – argumentował. Powtarzał, że zalanych jest bardzo dużo hektarów łąk i lasów. 
Janusz Gnida zauważył, że z problemem tym zwracał się do posła Piotra Olszówki, jednak postępów w sprawie nie widać. – Obiecane było, że jakaś odpowiedź będzie. Z tego co wiem, odpowiedź była taka, że bobry będą strzelane. Do tej pory strzałów nie widzę i nie słyszę. Ilość borów nie zmniejsza się, a zwiększa – dodał. Mówił, że problem dotyczy również gminy Radczenicy, która sąsiaduje z gm. Tereszpol. – Do lasów wjechać nie można. Trzeba jechać okrężnymi drogami. Należy się zebrać, pojechać i zrobić jakąś wizję lokalną, aby w to ktoś w końcu uwierzył – dodał. Proszę pana asystenta Łukasza Potockiego, aby poseł Olszówka wyjaśnił to, co obiecał. Mówił, że takich problemów nie można lekceważyć. – Przecież my jesteśmy coraz bardziej pokrzywdzeni. Jak ludzie nie mogą wjechać do dużych działek, to kto im zwróci te koszty – dodał. Zaznaczył, że chętnie zaprowadzi w te miejsca, jednak radzi, aby zaopatrzyć się w porządne kalosze. 
W podobnym tonie wypowiadał się radny Zdzisław Wójcik. Zauważył, że gmina Tereszpol to w 70% tereny zalesione. – Ilość lasów nie jest pozytywnym efektem, a naszym przekleństwem. Może ktoś myśli, że skoro jest tyle lasów, to one wszystko, co złe, wchłoną. Ochrona środowiska nic nie robi, aby na tych terenach, gdzie niszczeje las, poprawić sytuacje. Bobry robią spustoszenie – dodał. 
Do wypowiedzi radnych odniósł się Łukasz Potocki, asystent posła Piotra Olszówki. – Jeszcze bardziej będziemy chcieli pomóc państwu w tej sytuacji z bobrami. Z chęcią spotkam się z panem Gnidą i mogę obiecać, że pojedziemy i zrobimy zdjęcia, jak wygląda ta sytuacja. Możemy te zdjęcia załączyć do kolejnej interpelacji posła i kolejnego pisma – odpowiedział asystent. 

W 2015 roku do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie z obszaru województwa wpłynęło 438 wniosków o wypłatę odszkodowań za szkody wyrządzone przez bobry.  Na podstawie dokumentów, które wpływają do RDOŚ oraz innych zgłoszeń, można ostrożnie szacować populację bobrów na 12 tys. osobników w województwie. 

RDOŚ w Lublinie pośredniczy w wypłatach odszkodowań z budżetu państwa. Szkody występujące najczęściej to zalewanie łąk i pól uniemożliwiające działalność rolniczą. Wśród zgłaszanych szkód występują także: zniszczenia w drzewostanie zarówno w lasach, jak i w sadach, szkody w uprawach czy uszkodzenia grobli na stawach hodowlanych. Wysokość odszkodowań wynosi od kilkuset złotych (za zalane łąki) do kilkudziesięciu tysięcy (za uszkodzenia na stawach hodowlanych). W 2015 roku wypłacono 438 odszkodowań na sumę 1,2 mln, a w 2014 wypłacono 451 odszkodowań na sumę 1,3 mln.

 

Komentarze

  1. Bobry były planowane z góry ,bo wiedzieli ,że tereny rolne będą zarastać i bobry w tym pomogą ,zaślepić i zasklepić nowy ekosystem,to unia przewidziała i nasi rządzący to poparli,bo taki bóbr to jaką nam daje korzyść ,żadnej korzyści tylko zmienia ekosystem ,żeby była melioracja skasowana ,na która wydano wielkie pieniądze w latach 70- ych,żeby były owady ,gady ptaki wodne i robaki ,a ty się przyglądaj i akceptuj.Jak mieliście jeden dwa bobry to wtedy ich szybko można było skasować,a teraz ich jest dziesiątki i pod ochroną ,to sabotaż dla terenów wiejskich ,rolniczych, przyśpisza powstanie skansenu,podobnie jak z naszym wójtem przy tej indolencji gościa skansen szybko nadchodzi,inne gminy pozyskuja kasę a on zdjecia ,imprezy festyny i ładne zdjęcia,

  2. Bobry to nie tylko utrapienie gm.Tereszpol. W Biłgoraju też jest ich bardzo duża liczebność. Dość duże ich skupiska są praktycznie w każdym Cię ku wodnym i rzecze otaczającym miasto. Na odcinku cieku wodnego Braszczka czy rzece Próchnica jest ich bardzo duża liczba. A ich działanie spowodowało liczne zalania i uszkodzenia grobli w stawach chodowlanych. W okresie letnim dojście do lasu od ulic Piłsudskiego czy Narutowicza są całkowicie niemożliwe.

  3. bóbr to nie największy szkodnik na terenie naszej gminy. Widziałem w budynku UG jeszcze większego, też jest pod ochroną, ale ta mu się kończy już niedługo, a wtedy szkodnikowi zostanie tylko przesiedlenie na inny obszar bo trudno będzie żyć wśród ludzi którym się szkodziło

  4. Ludziska nie bądżcie naiwni -pan poseł ma was w poważaniu aż do następnych wyborów

  5. Na grzyby im nie wolno chodzić w lasy bo otulina lasow panstwowych i roztoczanskiego parku narodowego na ryby nie wolno bo ochrona drzewa wyciąć nie wolno bo przyroda co w takim razie A no podatki trzeba PŁACIĆ ROLNY MELIORACYJNY A MIESZKANCY SIEDZĄ CICHO BO NIKOMU SIĘ NIE CHCE NIC. Odetnijcie im jeszcze prąd, gaz bo i tak mieszkancy tych wsi to skansen!!!!

  6. jacek, wez no zorganizuj disco nad tą rzeką bo ty się na tych balangach przeca znasz i będzie taki hałas że bobry uciekną

  7. Proponuję przenieść gminę w inne miejsce

  8. Od wieków ludzie żyli obok bobrów to człowiek zabija ich naturalnych wrogów halo do kogo pretensje?

Zostaw komentarz

Redakcja "NOWa Gazeta Biłgorajska" NIE PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA ZAMIESZCZONE KOMENTARZE!